Żyj pełnią życia, bez względu na to ile dano Ci czasu...
Choćby nie miało być jutra żyj jego pełnią...

20 listopad 2011

Witamy serdecznie po dłuższej przerwie Wszystkich odwiedzających stronę Mai i Michasia i składamy serdeczne podziękowania tym, którzy przekazali  naszym dzieciom 1% podatku dochodowego. Trochę było zamieszania w tym roku z 1%, ale wszystko dobrze się skończyło i pieniądze spłynęły  końcem października. A w kwestii zamieszania, to po prostu mama „dała ciała” ,na kalendarzykach, które rok rocznie przygotowujemy dla Was zabrakło jednego zera. Błąd staraliśmy się naprawić, co nas kosztował sporo nerwów i zamieszania – za co przepraszamy. Tak jak pisałam pieniądze ostatecznie dotarły na konto dzieci, a w tym roku mama będzie bardziej uważna. Raz jeszcze DZIĘKUJEMY.
Jesień już do nas zawitała i jak to często o tej porze roku bywa Młodym kapie z nosa :(… To już drugi katarek w tym sezonie jesiennym i to w niedługim odstępie czasu. Mama ku rozpaczy (czytaj dosłownie) dzieci zakupiła w aptece urządzenie, które nazywa się „Katarek” , podłącza  się je do odkurzacza i które fantastycznie oczyszcza mały nosek, ale dzieci niestety doprowadza do histerii. Kiedy czyściłam im noski zwykłą Frydą, to płakało to, które miało akurat czyszczony nosek. Kiedy wyciągam nowy sprzęt,  to płacze i Maja i Miś. Kiedy ściągam katar Majce to waleczny Miś wyłącza mi odkurzacz i odwrotnie Maja próbuje „ratować” Misia. Co sobie myślą sąsiedzi? Odkurzasz ryczy, dzieci też… i to na dwa głosy. Ale nos jest porządnie wyczyszczony. A to ważne ponieważ nie spływa im katar po gardle i nie kaszlą. Czy cel uświęca środki? Mam nadzieję, że tak.
Od października Maja i Michałek w towarzystwie Babci Oli uczęszczają co poniedziałek do Akademii Sukcesu – miejsca, w którym bawią się i uczą przez dwie godziny. Wszyscy jesteśmy z zadowoleni z tego faktu, dzieci najbardziej. Nie mogą doczekać się poniedziałku i często pytają kiedy pójdą do „swojego przedszkola”. Kiedyś zarzekałam się, że absolutnie nie będą  chodzić do przedszkola, że poślę ich dopiero do pierwszej klasy, ale zaczynam się łamać... Kiedy widzę jak bardzo rwą się do rówieśników i będąc przekonaną, że dzieci w tym wieku powinny się uspołeczniać, zastanawiam się czy nie podjąć ryzyka i zapisać ich od września. Ale na rozmyślania mamy jeszcze sporo czasu…

20.11.2011. 21:20

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

: