Żyj pełnią życia, bez względu na to ile dano Ci czasu...
Choćby nie miało być jutra żyj jego pełnią...

18 wrzesień 2010 21:09

U nas znowu roszady... Odkąd pojawiły się na świecie bliźniaki to tak się przemieszczamy, wędrujemy raz na wieś do dziadków, a to wracamy do domu na Śląsk, a to Maciek jedzie do dziadków, a to bliźniaki zostają z dziadkami... Ale "wędrówki ludów" chyba się skończą niebawem. Dziadkowie, od których mamy ogrooomną pomoc, zdecydowali, że wracają na Śląsk (na Podkarpacie przeprowadzili się pięć lat temu i mieli mieć święty spokój na zasłużonych emeryturach...). Taką decyzję podjęli w dużej mierze ze względu na nas, na Maję i Miśka, za co jesteśmy im bardzo, bardzo wdzięczni.

Obecnie Maja i Michaś są na wsi, reszta naszej piątki na Śląsku. Mama wróciła od września do pracy( po trzech latach!), Maciek do przedszkola, a bliźniaki korzystają z "resztek" pogody i urzędują na podwórku przed domem. Dojeżdżamy do maluchów na weekendy. Jak to bywa o tej porze roku dopadły nas wszystkich katary. Zaczęło się od Maćka, który jak zawsze, po kilku dniach chodzenia do przedszkola zaczął pociągać nosem i pokasływać. Młody infekcję sprzedał rodzicom, a my starzy, niemądrzy zawieźliśmy ją na wieś. I co? I bliźniaki też mają katar. Nie lubię tej pory roku, jak dla mnie moglibyśmy mieć na przemian wiosnę i lato... no, jedynie w górach mógłby leżeć śnieg. I jak tylko robi się zimno, mokro i dzieciom cieknie z nosa to myślę sobie: oby do wiosny!!!

Bliźniaki rosną, robią się tacy "poważniejsi". Maja stała się bardzo samodzielna. Jakby jej pozwolić, to by sobie nawet wlała leki do nebulizatora. Wszystko chce robić ""siama". Dużo potrafią już powiedzieć, Maja od sierpnia chodzi bez pieluszki. Niestety Miś ma sprawę siusiania do nocnika w poważaniu i na razie nie zamierza rozstać się z pieluszką. Kibicuje natomiast Majce i to bardzo gorąco i zawsze krzyczy "pokaż" jak Maja wstaje z nocnika, no i oczywiście bije brawo lub woła "duzio, duzio" :). Bywają strasznie zabawni tak razem, w parze. Ale potrafią też dać dobrze w kość, jak mają zły dzień albo coś im dokucza.

20. września odstawiamy Majeczce antybiotyk wziewny. Od dożylnego przeleczenia wszystkie wymazy wychodziły czyste. Dzieci zaczęły inhalować się solą hipertoniczną i doszliśmy do stężenia 7% dlatego też mamy wielkie nadzieje, że Maja zostanie czysta.

Pozdrawiamy ciepło wszystkich, którzy odwiedzają stronę Mai i Michałka i życzymy dużo, dużo zdrówka na ten czas jesienny!

18.09.2010. 16:26

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

: