Żyj pełnią życia, bez względu na to ile dano Ci czasu...
Choćby nie miało być jutra żyj jego pełnią...

10 wrzesień 2012

Witamy po długiej nieobecności na stronie.

Bohaterowie strony czują się dobrze, tfu, tfu. Nie lubię chwalić ich stanu zdrowia, żeby nie zapeszyć (choć twierdzę, że nie jestem przesądna). O dobrostanie może świadczyć między innymi fakt, że energia ich rooozpiera, łobuzują ile się da, chacharzą i muszę przypomnieć, że co dwie głowy to nie jedna. A do tej energicznej dwójki jeszcze Maciuś ze swoimi pomysłami, zabawami, strofujący rodzeństwo, wymierzający sprawiedliwość (co zawsze kończy się płaczem któregoś z bliźniąt).

W czerwcu zdobyliśmy się na odwagę i posłaliśmy Maję i Miśka na próbę do przedszkola.  Czy próbę można zaliczyć do udanych? Trudno powiedzieć. Jeśli chodzi o infekcję to wszystko było w porządku, Michaś przechodził ten miesiąc bez kataru i kaszlu, Majeczka również, zaliczyła jednak zapalenie dróg moczowych, tak więc „bity” miesiąc nie uczęszczała do przedszkola.  Niestety nasze dzieci nie są fanami tej instytucji (Maciek też zawsze chodził bo chodził, ale jak byśmy dali mu wybór: przedszkole czy dom – został by w domu). Bliźniaki podobnie, przez ten miesiąc marudzili, że nie chcą, było troszkę łez i smuteczków. Przez okres wakacji wspominaliśmy, że za kilka tygodni (co ciężko wytłumaczyć) Maciuś idzie do pierwszej klasy, mama wraca do pracy, a oni do przedszkola. Entuzjazmu nie ma, nawet bym powiedziała: miny im rzedną. Aby nie chorowali, a może inaczej: aby nie chorowali za często, to myślę, że wszystko się ułoży, młodzi się przyzwyczają i może nawet polubią przedszkole.

Póki co korzystamy, ile się da z wakacji:

10.09.2012. 09:10

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

: