Żyj pełnią życia, bez względu na to ile dano Ci czasu...
Choćby nie miało być jutra żyj jego pełnią...

03.01.2016

Witamy w Nowym Roku,

Zwykle na przełomie grudnia i stycznia ludzie robią podsumowania i składają sobie noworoczne przyrzeczenia. Ja od dawna nie snuję obietnic, ale zastanawiam się często co ten nowy rok nam przyniesie i niestety bardziej z obawy i lęku przed chorobami i różnymi trudami niż z podekscytowania: co tam dobrego przed nami. Pesymistka? Być może… Ostatnie 3 lata przestępne przyniosły mi wielkie smutki: 2008 diagnoza: mukowiscydoza, 2012 nagła śmierć mojej mamy, 2004 nie chcę tu wspominać.  Mam nadzieję, że tym wyznaniem uda mi się odczarować rok, który właśnie się zaczął. Koniec smęcenia!

Wracając do bohaterów naszej strony  to w roku poprzednim jako siedmiolatki rozpoczęli naukę w szkole podstawowej. Bardzo szybko mieli podobne przemyślenia jak ich starszy brat Maciuś: ależ to dobrze było w przedszkolu, dużo zabawy, trochę nauki, nie to co teraz… :). Ale tak poważnie to jest ok. Nasza córcia została przewodniczącą klasy. Bardzo uradowana z wyboru funkcje sprawuje z dużym zaangażowaniem. Jest również jedynym moim dzieckiem, które zawsze jest doskonale zorientowane i poinformowane, wie co się w szkole dzieje i wszystkie wieści „przynosi do domu”. Zarówno nasz czwartoklasista Maciuś jak i jego młodszy brat Michaś często nie słyszeli, nie widzieli, nie zdążyli albo Pani nie mówiła…:) Może faceci tak mają?

Najtrudniej było z Mai cukrzycą, to również przyniosło mi wiele nieprzespanych nocy w sierpniu. Obawiałam się jak my to ogarniemy, oboje z mężem pracujemy i nie ma możliwości żebyśmy zawsze byli blisko szkoły. Poza tym kwestia przyjmowania Kreonu była małym zmartwieniem.  Początek był nerwowy, tak to zwykle bywa, ale wszystko dobrze się ułożyło. W szkole nad pomiarami cukru i podawaniem Insuliny czuwa pani Bronia ( muszę dodać, że Maja jest bardzo samodzielna i doskonale daje sobie radę ze swoją cukrzycą). W kwestii liczenia kalorii i wbijania ich do pompy insulinowej, a co za tym idzie podania właściwej dawki Insuliny jak również podawania Kreonu to przyjęliśmy taką taktykę: w śniadaniówkach w woreczkach mamy kanapki, owoce, inne smakołyki razem z Kreonem, który do danego posiłku dzieci mają przyjąć. Maja ma jedzonko zważone i oprócz Kreonu karteczkę, na której są zapisane kalorie, które należy  z kolei wbić do pompy. W plecakach dzieci mają zapasowy Kreon w razie gdyby ten ze śniadaniówki upadł na podłogę itp. Obiadki jemy w domu.

Kolejnym wyzwaniem było zajęcia pozaszkolne. Zależało mi na tym, żeby cała trójka uprawiała jakiś sport. Tak więc mamy w tygodniu dwa razy Mai taniec, dwa razy Misia piłkę, dwa razy Maćka piłkę i angielski. Chcielibyśmy też zapisać bliźniaki na dodatkowy angielski, ale to już chyba z opcją przyjazdu nauczyciela do domu bo inaczej jest to niewykonalne.

Trochę z tym wszystkim jest zamieszania, ale co tam, aby tylko zdrowie dopisywało to damy radę. A w minionym roku mieliśmy troszkę kłopotów ze zdrówkiem Michała. Zaczęło się końcem czerwca i męczyło do końca wakacji. A winna temu była mononukleoza, zakaźna  choroba wirusowa, która „objawia się bólami głowy, złym samopoczuciem, utratą łaknienia, apatią, rozkojarzeniem, przewlekłym zmęczeniem, ogólnym osłabieniem. Po czym pojawia się gorączka, która z reguły wynosi 38-39°C. Utrzymuje się ona przeważnie od dwóch dni do miesiąca i dłużej. Tuż przed jej wystąpieniem, w trakcie, rzadziej po jej spadku następuje powiększenie węzłów chłonnych, przede wszystkim na szyi i z tyłu głowy oraz angina. Stałym objawem jest również powiększenie śledziony i wątroby”.  Choroba męczyła Misia długo, gorączka 40 stopni przez kilka dni było trudna do zbicia. Przez całe wakacje Michaś był słabiutki, nie chciał jeść (jeszcze długo po wakacjach mieliśmy problemy z brakiem apetytu), próby wątrobowe kosmicznie wysokie. Koniec sierpnia spędziliśmy w szpitalu. Nie wiem jakim cudem, ale ani Maja ani Maciek nie zarazili się od Misia. I całe szczęście.

Kończę ten przydługawy wpis.

Wszystkim pragnę złożyć życzenia noworoczne: niech ten rok przyniesie Wam dużo radosnych i pogodnych dni, niechaj będzie zdrowy, spokojny, niech spełniają się Wasze marzenia, a zmartwienia, problemy i troski jak najczęściej Was omijają. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku od całej naszej Piątki :).

A teraz jeszcze fotorelacja:

Plażowicze

Nasza mała cukrzyczka:) Lód prawie taki jak jej głowa:) Ale później dłuugi spacer...

1 wrzesień, witaj szkoło:)

Pasowanie na ucznia

Wycieczka klasowa, fabryka bombek, grudzień 2015

Wawel

Na krakowskim rynku

Relaks na kamiennym leżaku w Bieszczadach, październik 2015

 

03.01.2016. 16:00

Komentarz

Ten temat nie został jeszcze skomentowany

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

: